Kanał Stambulski coraz bliżej?

Kanał Stambulski coraz bliżej?

Turcja w 2023 roku obchodzić będzie 100-lecie powstania republiki; jednym ze sposobów uświetnienia tego jubileuszu mają być mega-inwestycje infrastrukturalne. Nowe lotnisko dla Stambułu, sześć mostów, a przede wszystkim rozpoczęcie budowy kanału łączącego Morze Czarne z Morzem Marmara. Ta ostatnia inwestycja budzi wiele kontrowersji, a jej rozpoczęcie było kilkakrotnie przekładane, jednak zwolennicy uważają, że nowy kanał jest potrzebny. Choćby po to, by rozładować tłok w cieśninie Bosfor.

Choć oficjalnie budowa 45-km kanału kosztować ma 15 mld dolarów, szacunki mówią, że kwota ta sięgnie 65 miliardów. Problemem są jednak nie tyle koszty, co wpływ budowy na środowisko np. konsekwencje zmieszania się wód Morza Czarnego i Morza Marmara. Takich ekologicznych aspektów jest więcej, pozostaje też kwestia wpływu kanału na stabilność sejsmiczną tej części Turcji.
Głównym argumentem zwolenników budowy kanału jest jednak faktycznie przepełnienie Bosforu, kolejki statków oczekujących na przepłynięcie, co powoduje zanieczyszczenie wód, także zwiększającą się liczbę kolizji Nowy kanał ma również zarabiać na siebie; za przepłynięcie trzeba będzie oczywiście płacić.
Budowa właśnie się zaczęła – prezydent Recip Erdogan zainaugurował ją podczas uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod budowę mostu Most Sazlidere – jednej ze składowych mega inwestycji. Powiedział przy tym, że otwiera nową kartę w historii dziejów Turcji, a Kanał Stambulski określił jako szansę na przyszłość dla Stambułu. (mz)

Powrót na górę