Rabunek z wykorzystaniem ładowarki

Chwalimy maszyny budowlane ze wszechstronność i uniwersalność, ale o takich ich „odkrywczych” zastosowaniach wolelibyśmy jednak nie pisać. Bo oto znowu ktoś wpadł na pomysł wykorzystania ciężkiej maszyny do dokonania zuchwałej kradzieży. Tym razem daleko stąd – bo w Australii. Piąkowej nocy bezczelny złodziej rozbił witrynę sklepu motocyklowego w Ispwich niedaleko Brisbane wjeżdżając niemal do salonu przy pomocy średniej wielkości ładowarki. Wziął na widły dwa motocykle i zaczął uciekać, ale narobił tyle hałasu, że już wkrótce goniły go radiowozy. Rabuś nie rezygnował z ucieczki, choć po krótkim czasie zgubił swój łup. Uciekał brawurowo, wjechał nawet na tory kolejowe, którymi samochody nie mogły go już gonić.

Tu w pewnym momencie pojazd utknął, a złodziej uciekał dalej na piechotę. W końcu policja znalazła go w wysokiej trawie, musiała jednak użyć do tego celu psów tropiących.
Nie musimy chyba dodawać, że ładowarka została wcześniej skradziona.
Co ciekawe, odpowiedzialność karna złodzieja nie ograniczy się do kradzieży maszyny, rabunku motocykli i zniszczenia salonu. Poniesie karę także za zniszczenie infrastruktury kolejowej na sporym odcinku, którym się przemieszczał, a także uszkodzenie podczas ucieczki dwóch radiowozów policyjnych. (mz)

Powrót na górę