Koszmarny wypadek na placu budowy
- wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
- Dział: Najnowsze
To nie był ogrodzony plac budowy, lecz po prostu remontowana ulica, a właściwie osiedlowa uliczka na Ursynowie, w Warszawie. Panuje tam spory ruch pojazdów i maszyn, chodzą ludzie. To wąski przesmyk, po którego obu stronach na parterach budynków mieści się dużo sklepów i zakładów usługowych. Normalnie obie strony zastawione są zaparkowanymi samochodami, nie ma wyznaczonych przejść – ulica jest jednokierunkowa. Może dlatego ponad 80-letnia pani wraz z opiekunką z ufnością weszły przed maskę wywrotki, której kierowca tego nie zauważył.

Pierwsze komunikaty mówią o tym, że kierowca dopiero w bocznym lusterku zobaczył ofiarę wypadku leżącą już pod podwoziem. Samochód przetoczył się prawymi kołami po jej nogach.
Starsza pani doznała masywnych uszkodzeń kończyn, w wyniku czego jej stan określa się nadal jako bardzo ciężki. Lekarze walczą o jej życie. Policja sprawdziła trzeźwość kierowcy, jak i stan techniczny pojazdu. Wydaje się, że jedną przyczyną wypadku było znalezienie się ofiary w martwym polu. Pozostaje pytanie, czy plac budowy nie powinien być jednak zabezpieczony, by do takich wypadków nie dochodziło. Byliśmy tam dziś, nadal między pojazdami kręcą się przechodnie...
(mz)