Trzy nowe, efektowne stacje metra w Warszawie, choć oddane do użytku, nadal nie są tak uczęszczane, jak gdyby nie było pandemii. Mimo że normalność wraca także na ulice miast, wiele osób wciąż preferuje transport własnym samochodem, na rowerze czy też pieszo. Lub stara się załatwić wszelkie sprawy przez internet. A jednak ci, którzy mieli już okazję przejeżdżać blisko stacji Młynów, zauważyli że na ulicy Górczewskiej stoi sobie tak oto winda do metra. Jak się do niej dostać? A co zrobić, jeśli się wyjedzie na powierzchnię – na sam środek jezdni pomiędzy jej pasami?
Jak wyjaśnia Metro Warszawskie, nie jest to zwykła winda przeznaczona dla pasażerów. To winda ewakuacyjna tylko dla służb ratowniczych. Wyróżnia ją specjalna konstrukcja i sposób obsługi. Jako taka nie musi być dostępna z chodnika, pytanie tylko, jak w przypadku potrzeby podjechania do niej karetki, pojazdu straży pożarnej itp. ratownicy poradzą sobie z płotkami? Jak wynieść z winy nosze?
Okazuje się, że płotki – zbudowane ponoć, by zapobiec pozostawianiu tu samochodów – pozostaną, ale zamontowane będą w nich furtki...
mz
fot. jib

























































































































































