
Przez ostatnie trzy miesiące – od kwietnia do końca czerwca – wysyłaliśmy Wam trochę inny newsletter, nazwany trochę żartem „antywirusowym”. Jego działanie miało być – i było – swego rodzaju lekiem na pandemię. Firmy, które prezentowaliśmy, postanowiły bowiem jak najczęściej przypominać się naszym Czytelnikom, dawać znać, że istnieją, działają i wszystko z nimi w porządku. Czy to się udało? Mamy sygnały, że ta strategia podziałała!
Może trochę zanudzaliśmy Was prezentując prawie zawsze ten sam zestaw firm, ale produkty i teksty przecież się nie powtarzały. Były wśród nich zupełne „świeżynki”, były nasze autorskie relacje z placów budowy, były świetne ciekawostki udowadniające, że opisy z folderu to nie chwyty piarowe, ale sprawdzone w boju zalety maszyn czy komponentów.
Mamy nadzieję, że najgorsze już za nami. Wszystkim Czytelnikom życzymy sukcesów w odradzaniu swoich bizensowych kontaktów i kontraktów, a skoro zaczęły się wakacje, to wracamy do sprawdzonej formuły tylko trzech informacji w jednym newsletterze. I oby nigdy więcej nie trzeba było przywoływać jego „antywirusowej” mocy!
Zdrowia i udanych wakacji!
Magdalena Ziemkiewicz
wydawca

























































































































































